Wielkanoc

Wielkanoc jest najważniejszym Świętem w tradycji chrześcijańskiej oraz obrzędowości okresu wiosennego. Święta Wielkiej Nocy, podobnie jak Boże Narodzenie, obfitują w bogactwo zwyczajów ludowych, z których obecnie już tylko część wykazuje żywotność. W wielkanocnej obrzędowości kościelnej odnajdujemy oczywiście relikty pradawnych wiosennych wierzeń pogańskich, które Kościół nie mogąc zwalczyć – zaadaptował nadając mi chrześcijańską interpretację.

Niedziela wielkanocna miała przebieg uroczysty i poważny, spędzano ją wyłącznie w gronie rodzinnym. Tak też jest obecnie. Czytaj więcej

Wielka Sobota – święcenie ognia, wody i potraw

Do naszych czasów przetrwało kilka obrzędów wielkosobotnich. Jednym z nich, jest święcenie ognia, wody i potraw przygotowywanych do spożycia podczas świąt Wielkanocnych. Zwyczaje te, a zwłaszcza kult wody i ognia mają podłoże słowiańskie i przetrwały do naszych czasów dzięki temu, że Kościół (nie mogąc ich zwalczyć) usankcjonował je i włączył do rytualnych obrzędów wielkanocnych. Czytaj więcej

Wielki Piątek – bogaty w obrzędy i zwyczaje ludowe

W całym cyklu świąt wielkanocnych Wielki Piątek zawsze był dniem najbogatszym w obrzędy i zwyczaje ludowe. Te starodawne wielkopiątkowe praktyki są również przykładem wielowiekowej adaptacji pogańskich obrzędów na użytek praktyki kościelnej. W tym dniu stawiano horoskopy pogodowe. I tak oto, grzmot lub deszcz w Wielki Piątek oznaczał urodzaj, deszcz zapewniał rok suchy, i na odwrót – pogoda wróżyła mokry rok. Dobry urodzaj zwiastowała ponadto poranna rosa na szybach lub na drzwiach. Mróz w nocy wróżył dobre sianokosy, mróz w dzień – obfity zbiór fasoli, a wycie psów – bogate roje pszczelne. Do dziś pozostały nam przysłowia i przepowiednie: „W Wielki Piątek, dobry siewu początek”, „Kiedy w Wielki Piątek rosa, to nasiej gospodarzu dużo prosa. A jeżeli w Wielki Piątek mróz, to proso na górę włóż”, „Jak w Wielki Piątek pada, to będzie suchy rok” i „W Wielki Piątek zrób początek, a w sobotę kończ robotę”. Czytaj więcej

Wielki Czwartek – chodzenie z klekotkami

W tradycji ludowej Wielki czwartek zwany był cierniowym. Najpopularniejszym zwyczajem wielkoczwartkowym, praktykowanym dawniej na historycznym Górnym Śląsku, było chodzenie z tzw. klekotkami, klepaczkami, czy grzechotkami. Były to proste, drewniane kołatki wykonane przez miejscowych stolarzy. Kołatki te używano zamiast dzwonów kościelnych na znak żałoby, zdrady Judasza i początku Męki Chrystusa – począwszy od wieczornej Mszy św. wielkoczwartkowej (po Gloria), aż do południa Wielkiej Soboty. Z klekotkami chłopcy (wyłącznie) chodzili dookoła kościoła trzy razy w ciągu dnia – rano, w południe i na wieczór. Wierzono, iż klekotanie wystraszy zło, które panoszy się ze szczególną siłą przed Wielkanocą. J. Lompa tak o tym zwyczaju pisał: „Na wsiach chłopcy nie mają większy uciechy nad tą, gdy chodzą przed świętami wielkanocnymi z klekotkami”. Czytaj więcej

Jajko w praktykach magicznych

Jajko jest uniwersalnym symbolem życia. W magii, w ludowych zwyczajach jako zwykle wyrażało skoncentrowaną energie życia. Spotykane często na grobach – miały zapewnić zmarłym żywotność. Jaja – zarówno ozdobione, jak i te nie ozdobione, kurze, z gliny, z wapnienia itd. w okresie wczesnego średniowiecza miały przeróżne zastosowanie w praktykach magicznych.

Z Katalogu magii Rudolfa z Rud Raciborskich (cystersa) powstałego w XIII w., wiemy, że jajek używano na Śląsku w zabiegach magicznych. Przykładowo matka do pierwszej kąpieli dziecka wkładała jajko, które ojcu dawała następnie do zjedzenia. Matki też niosąc dziecko z kościoła do domu rozdeptywały na progu domu jajko pod miotłą. Rudolf pisał o zastosowaniu jajek w magii leczniczej i w praktykach apotropeicznych, które polegały na zakopywaniu jajka pod progiem domu jako środka chroniącego domostwo i domowników przed burzą. Jajko miało też zastosowanie w praktykach miłosno-seksualnych. Czytaj więcej

Zdobienie jaj

Zwyczaj ozdabiania jajka, będącego w wielu kulturach symbolem odradzającego się życia, znany jest od dawna z Chin, Persji czy Egiptu. Zdobienie jaj praktykowano we wszystkich znanych cywilizacjach. Jajko od niepamiętnych czasów symbolizowało początek życia. Motyw ten jest powszechnie obecny w znanych naukowcom mitach kosmologicznych. Najstarsze pisanki pochodzą z terenów sumeryjskiej Mezopotamii. W starożytnym Egipcie jajko było oznaką boga słońca Pta. W starożytnej Grecji jajko było atrybutem Afrodyty. Indyjska filozofia wyjaśnia, iż jako Bramhenda zawiera w sobie zaród wszelkiego stworzenia, które wyszło z nicestwa. Jajka malowano w cesarstwie rzymskim, o czym pisali m.in. Owidiusz, Pliniusz Młodszy i Juwenalis. Zwyczaj zdobienia jaj znany był również wśród plemion germańskich i według ich mitologii jaja znosił zając – zwierzę poświęcone bogini Osterze. Zwyczaj zdobienia  jaj był także praktykowany przez Słowian. Najstarsze znalezione w Polsce pisanki pochodzą z X wieku, wykopano je podczas archeologicznych prowadzonych na Ostrówku w Opolu. Czytaj więcej

Waleria Nabzdyk z domu Augustyn (1901-1999). Sanitariuszka w III powstaniu śląskim

Przeżyła niemal cały wiek XX. Wiodła długie i pracowite życie dając świadectwo prawdzie. Była sanitariuszką w powstaniu, nauczycielką, matką licznego potomstwa i działaczką społeczną. Wszystkie swoje życiowe role wypełniała sumiennie. Była cierpliwa, dzielna i obowiązkowa. Jej fundamentem była miłość do Boga i Ojczyzny. Kościec moralny wyniosła z rodzinnego domu, pełnego heroicznych i patriotycznych wzorców. Czytaj więcej

Marta Liguda-Pawletowa (1885-1974) – redaktorka, właścicielka polskiej księgarni w Opolu

Urodziła się 28 marca 1885 r. jako trzecie dziecko rolników Michała i Franciszki (z domu Pozor) Krzywików. Rodzina mieszkała w Januszkowicach. Ojciec bardzo ciężko pracował w polu i podupadł na zdrowiu. Za namową lekarzy, w wieku 33 lat przeprowadził się wraz z rodziną do Gębic w województwie wielkopolskim. Nie mógł długo wytrzymać bez swojego Śląska: – „Ojciec wyrobił sobie w Poznańskiem dobrą opinię i był bardzo przez tamtejszą ludność szanowany. Po pewnym czasie ojciec postanowił jednak wrócić na Śląsk do Januszkowic. (…) bo matce swojej obiecał objąć gospodarstwo po niej” – wspomina w swoich zapiskach Marta Pawleta. – „Ja to najbardziej odczułam, ponieważ byłam najstarsza, miałam wówczas 13 lat. Warunki dla mnie zmieniły się bardzo na gorsze i strasznie płakałam Ojciec na to z krzykiem powiedział, że tam nie nauczylibyśmy się pracować, tylko używać życia (…) Jak przyjechaliśmy tutaj, wszyscy Niemcy krzyczeli: Der Grosspole, der Grosspole!. Nic dziwnego, że byliśmy szykanowani” – czytamy w jej wspomnieniach. Kilka lat później rodzina przeniosła się do Raszowej pod Leśnicą. Czytaj więcej

Eleonora Kwoczek z domu Pela (1861-1939) – skromna matka lekarza i adwokata

Była skromną matką lekarza i adwokata. Urodziła się 27 stycznia 1861 r. w Grabinie, w znanej polskiej rodzinie Pelów.

W 1880 r. wyszła z maż za pochodzącego z Grabiny (powiat prudnicki) Józefa Kwoczka (1852-1938), któremu urodziła 13 dzieci. Kupowała polską prasę i uczyła dzieci języka polskiego, polskich zwyczajów i historii Polski. Czytaj więcej

Józef Lompa (1797 – 1863) – twórca inteligencji polskiej. Wskrzesił język i kulturę polską

Józef Lompa był wybitnym Górnoślązakiem, wojownikiem o zachowanie polskości Śląska, krzewicielem polskiej oświaty i folklorystą. Był czołową postacią odrodzenia narodowego na Śląsku.

Jan Kudera twierdzi, że był nestorem piśmiennictwa ludowego na Śląsku, Alfons Parczewski, że Lompa pierwszy wyprowadził piśmiennictwo polskie na Śląsku poza granice wyłącznie religijnej treści, a Kazimierz Dobrowolski w „Listach Lompy do Kraszewskiego”, że był twórcą nowoczesnego piśmiennictwa polskiego na Górnym Śląsku, najpłodniejszym i najbardziej wszechstronnym autorem polskim tej ziemi w XIX w. Czytaj więcej