Tarudant – berberyjski klejnot u stóp Atlasu

Gdy słońce rozpoczyna swoją wędrówkę nad południowym Marokiem, mury Tarudantu rozświetlają się ciepłą, złocistą poświatą, która z każdą godziną zmienia swój odcień – od jasnego brązu po głęboką czerwień. To miasto, które często nazywa się „małym Marrakeszem”, jest w istocie czymś znacznie więcej – autentycznym berberyjskim skarbcem, w którym czas płynie własnym rytmem. Czytaj więcej

Berberowie. Wolni ludzie z gór Atlas

Gdy słyszy się słowo „Berber”, przed oczami staje obraz dumnego, wysmaganej wiatrem ludu o ochrowej skórze, który od tysięcy lat zamieszkuje marokańskie góry i pustynie . Ich nazwa, Amazigh (w liczbie mnogiej: Imazighen), znaczy właśnie to – „wolny człowiek”. I choć historia nazwała ich „barbarzyńcami”, to oni sami nigdy nie uznali tej łatki, nie poddając się przez wieki kolejnym najazdom. Czytaj więcej

Ksar Aït-Ben-Haddou. Gdzie czas zatrzymał się w glinianych murach

Wyobraź sobie miejsce, gdzie granica między rzeczywistością a filmową iluzją całkowicie się zaciera. Gdzie wschodzi słońce nad tysiącletnią twierdzą z gliny i słomy, a zachodzi, malując jej mury odcieniami miedzi i złota. To Ksar Aït-Ben-Haddou – najsłynniejsza warowna wioska w Maroku, wpisana na listę UNESCO w 1987 roku, a dla miłośników kina – miejsce wręcz legendarne. Ksar Aït-Ben-Haddou wznosi się w samym sercu południowego Maroka, około 30 kilometrów na północny zachód od miasta Warzazat, u podnóża skalistych ostępów Atlasu, gdzie suchy, pustynny krajobraz spotyka się z oazami zieleni. Czytaj więcej

Afrykańskie Hollywood. Jak pustynne studio w Maroku podbiło świat kina

Wyobraź sobie: jedziesz przez surowe, czerwone pustkowie u podnóża Gór Atlas, a nagle na horyzoncie pojawia się… egipska świątynia, obok niej rzymskie koloseum, a w oddali buddyjski klasztor. Nie, to nie halucynacja. To Studio Filmowe Atlas – miejsce, gdzie pustynia spotyka się z Hollywood, a rzeczywistość miesza z kinową iluzją. Czytaj więcej

Warzazat. Miasto z gliny, słońca i celuloidu

Gdzieś tam, za potężną ścianą Wysokiego Atlasu, Maroko nagle przestaje być zielone. Znikają gaje oliwne i tłumy turystów z Marrakeszu, a na horyzoncie pojawia się surowy, czerwony krajobraz. I w tym właśnie miejscu, na progu pustyni, leży Warzazat – miasto, którego nazwa w języku berberyjskim znaczy podobno „bez hałasu” lub „bez zgiełku”. To ironia losu, bo choć samo w sobie jest ciche, to właśnie stąd pochodzi jeden z najgłośniejszych show-biznesów świata. Czytaj więcej

Höfði House – dom, w którym zmieniła się historia świata

Höfði House w Reykjavíku to jeden z tych budynków, których pozory mylą. Na pierwszy rzut oka to jedynie elegancka, drewniana willa w stylu secesyjnym, stojąca samotnie nad brzegiem zatoki, z dala od zgiełku islandzkiej stolicy. Biała fasada, starannie wycięte ornamenty i spokojna bryła przywodzą na myśl raczej letnią rezydencję zamożnego kupca niż miejsce, które miało odmienić bieg dziejów. Jednak za tą skromną, nieco melancholijną fasadą kryje się przestrzeń, w której na przełomie kilku październikowych dni 1986 roku ważyły się losy świata. Czytaj więcej

Þingvellir – narodziny narodu w szczelinie kontynentów

Þingvellir, wymawiane jako „Thingvetlir”, to nie tylko miejsce; to esencja islandzkiej duszy. To święta kraina, gdzie potężne siły geologiczne spotykają się z narodzinami demokracji, tworząc przestrzeń o niepowtarzalnym znaczeniu kulturowym i przyrodniczym. Czytaj więcej

Historyczne budynki Islandii – żywe dziedzictwo przeszłości

Jednym z najbardziej niezwykłych elementów islandzkiego krajobrazu są tradycyjne domy darniowe (torfowe), które przez stulecia stanowiły podstawowy typ zabudowy na wyspie. Ich budowa opierała się na lokalnych surowcach – przede wszystkim na darniach, kamieniu i drewnie, które impregnowano i zabezpieczano smołą. Dzięki tym prostym, ale niezwykle skutecznym technikom, Islandczycy mogli skutecznie chronić się przed kapryśnym, surowym klimatem północnego Atlantyku. To właśnie tym unikatowym obiektom poświęcona jest Kolekcja historycznych budynków Narodowego Muzeum Islandii (The National Museum’s Historic Buildings Collection), która stanowi jedną z najcenniejszych części muzealnego dziedzictwa. Czytaj więcej

La Orotava – miasto, gdzie drewno opowiada historie

La Orotava to miejsce na Teneryfie, które na długo zapada w pamięć. Kiedy większość turystów kieruje się na słoneczne, kurortowe plaże południa, to właśnie w tym kolonialnym miasteczku na północy można poczuć prawdziwą duszę wyspy. Sercem tego miejsca jest niesamowita architektura, a jej prawdziwymi gwiazdami są misternie rzeźbione drewniane balkony, które zdają się opowiadać historie sprzed wieków. Czytaj więcej

Harpa – Muzyczna Kraina Lodu i Światła

Na styku surowego Oceanu Atlantyckiego i nowoczesnego miasta, w samym sercu Reykjaviku, wznosi się budynek, który zapiera dech w piersiach i na nowo definiuje relację między architekturą a naturą. Bardzo ciężko jest oderwać od niej wzrok. Harpa, Filharmonia i Centrum Konferencyjne, to znacznie więcej niż sala koncertowa – to symbol islandzkiej siły i odrodzenia. Jej bryła została zaprojektowana przez duńskie biuro Henning Larsen Architects we współpracy z islandzkim artystą Ólafurem Elíassonem, a efektem tej współpracy jest fasada, która przypomina ogromny, kryształowy klif złożony z geometrycznych, szklanych płytek. Inspiracją dla niej były charakterystyczne dla Islandii kolumny bazaltowe oraz magiczne zorze polarne, a sama konstrukcja mieni się i zmienia barwy w zależności od pogody i pory dnia, tworząc hipnotyzujący spektakl światła. Czytaj więcej

Czas zatrzymany w bluszczu. Opowieść o cmentarzu, którego nie ma

Na mapach tego miejsca nie ma. Przechodnie mijają je obojętnie, widząc jedynie gęstą, zieloną ścianę bluszczu i stary mur. A przecież za tą ścianą kryje się jeden z najbardziej niezwykłych zakątków Opola – cmentarz, który wciąż żyje, choć od prawie wieku nie przyjęto na nim żadnego zmarłego. Cmentarz choleryczny na Nowej Wsi Królewskiej w Opolu to miejsce, którego nie można odwiedzić. I być może właśnie w tym tkwi jego największa siła. Czytaj więcej

Sewilla – miasto, które oddycha żarem

Sewilla w Andaluzji to płomienne serce Hiszpanii – nazywane „patelnią” całego regionu. To miasto, które zapamiętuje się nie tylko wzrokiem, ale całym ciałem. Lato w Sewilli to coś znacznie więcej niż zwykła, letnia aura. To intensywne, wszechogarniające doświadczenie – suchy, palący żar, który zdaje się wypalać wszystko do białości. Miejscowi znają jednak sposób na to żywiołowe piekło – w najgorętszych godzinach miasto zapada w ciszę, a ulice pustoszały w rytmie sjesty. To czas, gdy życie przenosi się do zacienionych wnętrz, a rytm dnia zwalnia. Czytaj więcej

Zespół Cerkiewny w Radrużu – tam, gdzie historia zatrzymała się w drewnie i kamieniu

Na malowniczym Roztoczu, wśród zielonych wzgórz gminy Horyniec-Zdrój, kryje się miejsce wyjątkowe – zespół cerkiewny w Radrużu. To nie tylko zabytek wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, ale prawdziwa podróż w czasie, w której drewno, kamień i ludzkie losy splatają się w niezwykłą opowieść. Cerkiew pw. św. Paraskewy, wzniesiona najprawdopodobniej w 1583 roku, to jedna z najstarszych drewnianych świątyń obrządku wschodniego w Polsce. Gdy na nią spojrzeć, od razu rzuca się w oczy jej niezwykła bryła – trójdzielna budowla z charakterystycznym dachem namiotowym, krytym gontem, który zdaje się płynąć w rytmie okolicznych wzgórz. Czytaj więcej

Zamek w Otmuchowie: królewska nagroda dla filozofa

Zamek w Otmuchowie, warownia która przez wieki była dumą biskupów wrocławskich, kryje w sobie nie tylko średniowieczne tajemnice, ale także niezwykłą opowieść o jednym z najwybitniejszych umysłów epoki. Ta gotycko-renesansowa budowla, wznosząca się na wzgórzu z widokiem na malownicze pasma górskie, przeszła w XIX wieku transformację, która na zawsze zmieniła jej charakter – a stało się to za sprawą Wilhelma von Humboldta. Czytaj więcej