W pracowni pani Heleny Wojtasik w Strobicach nr 17 (gmina Pakosławicach, powiat nyski) czuć było zapach wosku. Pisankarka rozpoczęła w połowie maja siedmiomiesięczne szkolenie dla swoich nowych uczennic w ramach projektu „Mistrz Tradycji”, realizowanego w tym roku przez Fundację „Dla Dziedzictwa”.
Na pierwsze spotkanie tydzień temu przyszły: Jolanta, Aleksandra, Wioletta, Magdalena i pozostałe, które zdecydowały się podjąć trud nauki tej wymagającej sztuki. Przed nimi intensywne miesiące: cotygodniowe warsztaty, podczas których poznają nie tylko technikę batikową, ale także znaczenie każdego wzoru i koloru. Projekt potrwa do listopada, a jego zwieńczeniem będzie pokaz prac i premiera filmu dokumentalnego Sławomira Mielnika.
Pierwsze zajęcia dla Jolanty zaczęły się od podstaw. Magdalena i Ola ćwiczyły swój warsztat zdobyty podczas zeszłorocznej edycji projektu realizowanego w Tułowicach. Teraz nie muszą dojeżdżać bo mieszkają niedaleko… Uczennice uczyły się dzielić powierzchnię jajka na pola, szkicować ołówkiem kompozycje, a przede wszystkim – posługiwać się kiską.
– „Nie ma drogi na skróty” – powtarzała mistrzyni, obserwując niepewne rączki adeptek.
Ważną częścią nauki jest nie tylko technika, ale i rozumienie symboliki. Mistrzyni rozłożyła przed uczennicami kartkę pełną spiral, zygzaków i wijących się linii.
– Spirala – tłumaczyła – to symbol życia i odradzania się, nieustannego ruchu przyrody.
– Zygzak oznacza wodę, błyskawicę i oczyszczenie.
– Proste linie i pasy to drogowskazy ludzkiego losu – ścieżki, które wybieramy.
Podczas omawiania symboliki padło pytanie, które na chwilę zatrzymało atmosferę skupienia. Jedna z uczennic, zamyślona nad skorupką jajka, zapytała:
– „Proszę pani, a czy pisanka może mieć złe intencje? Czy dawniej zdarzało się, że ktoś dostał pisankę zrobioną po to, żeby mu zaszkodzić?”. Helena Wojtasik uśmiechnęła się, odkładając kiskę na bok.
– „Nie, moje kochane” – odpowiedziała spokojnie. – „Pisanka zawsze była tworzona dla dobra. Dawniej ludzie wierzyli, że jajko ma szczególną moc – chroni przed chorobami, czarami i nieszczęściami. To był prezent, który dawało się z myślą o pomyślności. Każda pisanka, niezależnie od wzoru czy koloru, była życzeniem – zdrowia, urodzaju, miłości”.
Aby to wyjaśnienie stało się jeszcze bardziej namacalne, mistrzyni sięgnęła po jedną z wcześniej wykonanych pisanek – pokrytą precyzyjnymi, geometrycznymi wzorami.
– „Popatrzcie na te linie” – wskazała dłonią. – „Każda z nich wymagała skupienia, spokoju, wstrzymanego oddechu. Nie da się zrobić pisanki w złej intencji, bo ten, kto ją pisze, wkłada w nią cząstkę siebie. To nie jest zwykły przedmiot – to przekaz. A wosku i czasu nie marnuje się na zło”.
– „Dlatego” – dodała po chwili, wodząc palcem po jednym z bardziej misternych ornamentów – „pisanki dawano sobie nawzajem jako znak zgody, przyjaźni i opieki. Czerwona oznaczała miłość i radość, zielona – nadzieję i nowe życie, a czarna z białym – szacunek dla przodków. Każda niesie dobro. Pisanka w złej intencji? To by było zaprzeczeniem wszystkiego, czym pisanka jest”.
Projekt „Mistrz Tradycji” to coś więcej niż warsztaty rękodzieła. To przestrzeń, w której wiedza – gromadzona przez lata przez mistrzynię – staje się pomostem między przeszłością a przyszłością. Helena Wojtasik należy do grona depozytariuszek tradycyjnej sztuki zdobienia jaj metodą batikową. Jej wiedza jest żywym archiwum – zapisanym nie w podręcznikach, ale w mięśniach pamiętających każdy ruch pędzla, w oczach odróżniających trzydzieści odcieni czerwieni, w dłoniach czujących opór wosku na gorącym żelazku. Jak powtarza sama mistrzyni: – „Tradycja nie przetrwa sama – trzeba ją przekazywać dalej”.
Jej uczennice mają tego świadomość. Wiedzą, że uczą się nie tylko rzemiosła, ale i odpowiedzialności – za tradycję, za kulturę, którą kiedyś być może same będą przekazywać dalej. Dzięki wsparciu finansowemu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego ta wyjątkowa podróż z pisanką potrwa siedem miesięcy. A jej efektem będą nie tylko precyzyjnie wykonane pisanki, ale przede wszystkim – nowa generacja twórczyń, które poniosą w świat jasne przesłanie zaklęte w wosku i barwnikach: że pisanka to dar czystego serca, pisany w dobrej intencji dla radości i szczęścia.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.


















