Szaleństwa kobiet, czyli babski comber

Jak karnawał, to oczywiście szaleństwa kobiet, czyli babski comber. W sobotę 26 lutego br. Gminny Ośrodek Kultury w Dobrzeniu Wielkim organizuje I Wojewódzki Babski Comber. Fundacja Opolskie Dziouchy, w połowie lutego 2022 r. organizuje babski comber, podczas którego m.in. zostanie ogłoszone powołanie do życia Towarzystwa Combrowego, które będzie stać na straży tego wyjątkowego zwyczaju wpisanego w 2020 r. na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego, a także pełnić funkcję organizacji koordynującej wszelkie działania zmierzające do jego ochrony, centrum kontaktowego różnych grup depozytariuszy oraz ośrodka zbierającego relacje, zdjęcia, konkursy itp. na potrzeby mającego w przyszłości powstać archiwum społecznego.

Babski comber to wywodząca się ze średniowiecza ludowa zabawa zapustna, odbywająca się w różnych regionach Polski, zazwyczaj w tłusty czwartek, który – jak podaje S. Matusiak w periodyku „Ziemia” z 1914 r. – nazywano z tego powodu combrem. Obecnie zabawa ta symbolizuje pożegnanie karnawału przez kobiety. Dokładna geneza tego zwyczaju nie jest znana. Według jednej z hipotez, zwyczaj ten pochodzi z Krakowa, gdzie przekupki urządzały na Rynku zabawę z pijatyką i tańcami. Kobiety wybierały pośród siebie tzw. marszałkinię, organizowały pochód, na czele którego wleczono na powrozie bałwana słomianego (symbolizującego mężczyznę), zwanego combrem, na którego rzucały się podczas zabawy i rozrywały na kawałki. Ścigały również mężczyzn, którzy złapani musieli się wykupić datkami, a Ci przystojni – buziakami. Comber w Krakowie urządzany był do 1846 r., kiedy to władze austriackie zabroniły jego obchodów.

Według innej hipotezy, zwyczaj ten trafił do Polski w wiekach średnich za sprawą osadników niemieckich i pochodzi od słowa Schemper (maska) lub zampern (biegać w masce). Wybitny badacz Zygmunt Gloger w swojej „Encyklopedii Staropolskiej” z 1900 r. wspomina o zabawie nazywanej cumber lub cumper organizowanej przez wiejskie dziewczyny w okolicach Poznania. Podaje też, że zwyczaj ten istniał również u Łużyczan. Zwraca też uwagę na niemieckie słowo Zampern, pochodzące od serbołużyckiego camprowanje. Współcześni badacze niemieccy idą z interpretacją właśnie w tym kierunku. Camprowanje, oznaczające wypraszanie datków i campo, czyli „ten, który łazi”, do dziś są słowami powtarzającymi się w łużyckim karnawale.

Generalnie kobiety od wieków średnich były bardzo aktywne w karnawale. Świadczy o tym chociażby dawna ikonografia – ze znanym i słynnym obrazem Bruegla „Walka karnawału z postem” z 1559 roku na czele. Jak można sądzić, był to dla tego wielkiego artysty tak ciekawy i bieżący temat, że postanowił uwiecznić go na płótnie.

Na Śląsku, babski comber popularny był już w średniowieczu. Zwykle odbywał się w tłusty czwartek (jak podaje O. Kolberg), który był pierwszym dniem ostatniego tygodnia karnawału. Był to tydzień specjalny. Okres ten zwany był zapustami  lub mięsopustami (z tego powodu, iż z racji postu mięso przestawało – w teorii – gościć na stołach). Wcześniej i tak dni pełne zabaw, kuligów i in. (kończące się nieraz bijatykami, zwykle pijatykami i rozbitymi łbami „panów braci”) przybierały jeszcze na sile. Wszystkie powinny się generalnie skończyć w Środę Popielcową (zwaną w XVIII w. Wstępną).

W XIX w. pochodzący z Olesna Józef Lompa pisał, że babski comber organizowano w środę popielcową. Popielec (mimo smutnego ceremoniału) uchodził za święto kobiet, w którym „mężczyźni nie mają nic do powiedzenia”. „Środą Popielcową jest pospolite święto kobiet na Górnym Szląsku – pisał Józef Lompa – albowiem wszystkie, które w tym roku za mąż nie poszły wykupować się muszą. Starsze zbierają kontrybucją i nawet przymus, co na pijatykę obrócone bywa”.

Babski comber na historycznym Górnym Śląsku był powszechny i miał wiele odmian lokalnych – cechą wspólną było pobieranie daniny od świeżo zaślubionych i ich wykupywanie się datkami lub wódką. Podczas zabaw kobiety tańczyły stare, ludowe tańce głownie: mietlorza, trojaka, górala, żyda, polkę, krakowiaka i dziada, będącego tańcem-zabawą. Modne było również śpiewanie ludowych przyśpiewek.

Dawniej comber był niezwykle huczną zabawą zamężnych kobiet, które umawiały się – pocztą pantoflową – w określonym miejscu i w określonym czasie. Czas i miejsce tej imprezy było tajemnicą pilnie strzeżoną przed mężczyznami. Na spotkania kobiety stawiały się cudacznie ubrane i wymalowane. Na Górnym Śląsku przebierały się w rozmaite stroje, zakładały maski, a potem stawały do konkursów na najdowcipniejsze i najzabawniejsze przebranie. Niekiedy zabierały ze sobą miotły, kosy, misy – jednym słowem wszystko, za pomocą czego mogły wzniecać hałas i co mogło przydać się w czasie zabawy.

Babskie combry były popularne w okresie międzywojennym na historycznym Górnym Śląsku. Dla wdów wojennych była to jedyna okazja uczestniczenia w zabawie karnawałowej. W 1918 r. chętnie też wystawiano sztukę pt. „Wiec kobiecy czyli babski comber w zapusty” napisaną przez Piotra Kołodzieja, a wydaną drukiem przez „Gazetę Opolską” Bronisława Koraszewskiego w Opolu. Na przedstawienia amatorskich trup teatralnych organizowane przez kołka oświatowe przychodziły tłumy, nawet w Opolu, co odnotowała ówczesna prasa.

Dobrym przykładem jest Opole-Wróblin, gdzie zwyczaj jest kultywowany od lat. Jedna, ponad 90- letnia mieszkanka Opola-Wróblin pamięta, jak przed II wojną światową kobiety zbierały się w jednym z domów z prywatnych domów (właścicielka już nie żyje), gdzie się przebierały. Stamtąd szły do „Sali wiejskiej”, która istnieje do dziś i tam się bawiły. Mężczyźni też mogli wejść na tę zabawę, ale tylko w przebraniu za kobietę. Obecnie ta tradycja jest nadal kultywowana, ale z pewnymi, wymuszonymi przez ewolucję zmianami. Przygotowania do babskiego combra trwają kilka tygodni. Wybiera się termin w karnawale (często ma on związek z dostępnością sali balowej), salę, zespół muzyczny i menu. Uczestniczki zapisują się na zabawę i szykują przebrania. Kobiety przebierają się w dowolny strój. Nie ma określonych wymogów narzucanych przez organizatora. Zabawa rozpoczyna się lampką szampana i modlitwą:

Dobry Panie pozwól nam dziś odetchnąć od codzienności, dobrze się bawić,

śmiać się i być pełnymi radości!

Pozwól biesiadować, pić, jeść, nie liczyć kalorii i niczym się nie przejmować!

Daj zapomnieć o mężczyznach, o ich wadach, tanich piwskach

i nieogolonych pyskach!

Ta modlitwa jest częścią tradycji przekazaną obecnym depozytariuszką z Opola-Wróblina przez poprzednie pokolenia.

Następnie jest ciepła kolacją i zespół zaczyna grać muzykę, przy której panie bawią się w kółeczkach i w parach. Muzyka przeplatana jest konkursami organizowanymi przez zespół, np. która pani najszybciej wyciągnie wszystkie chusteczki rękawicą kuchenną, która powiesi pranie trzymając dziecko-lalkę na rękach i rozmawiając przez komórkę. Jest też organizowany konkurs na najlepsze przebranie. Impreza trwa do rana. Jeśli na salę wejdzie jakiś mężczyzna, to uczestniczki mają prawo rozebrać go do naga.

Obecnie babskie combry w wielu przypadkach zaczynają tracić swój kobiecy charakter, stając się przyjęciami, potańcówkami dla wszystkich. Współczesne formy kobiecej zabawy karnawałowej nie nawiązują bezpośrednio do średniowiecznych początków. Wszystko podporządkowane jest beztroskiej zabawie. Dzisiaj, bardzo często babskie combry odbywają się przy okazji Dnia Kobiet i przybierają coraz bardziej masowy charakter. Dlatego tak ważne jest, aby chronić i kultywować te zabawy kobiece, które mają związek z tradycją kobiecych zabaw zapustnych. Takim dobry sposobem na ochronę tej tradycji jest wpisanie w dniu 10 marca 2020 r.  babskiego combru na Śląsku Opolskim na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. W planie ochrony tego zwyczaju jest zapisane m.in. powołanie do życia Towarzystwa Combrowego, co ma się stać w tym roku. Wszelkie wiadomości związane z działalnością Towarzystwa Combrowego będą na stronie Fundacji „Opolskie Dziouchy„.

 

 

 

Komentarze są wyłączone.