Gdyby ściany kościoła w Przylesiu umiały mówić, ich opowieść brzmiałaby jak średniowieczna saga. Zaczęłaby się nie od dźwięków łaciny, ale od szumu puszcz, które niegdyś pokrywały te ziemie. Tu, na skraju dzikiego lasu, istniała słowiańska osada Pamrbovitz. Ludzie żyli tu według starego, polskiego prawa, a ich życie wyznaczały rytmy przyrody i wąskie pasma niw – pól ciągnących się niczym sznury zielonego jedwabiu.
Jednak pod koniec XIII wieku historia wzięła ostry zakręt. Las, który do tej pory był domeną pogańskich duchów i chłopskiej pracy, został przekazany zasadźcy Konradowi. Wyrąbano polanę, założono wieś na surowym korzeniu i nazwano ją Cunradswaldt– Las Konrada. To było miejsce dla przybyszów z Zachodu, którzy mierzyli ziemię na łokcie i płacili dziesięciny według nowego, niemieckiego prawa. Czytaj więcej

