Gdyby ściany kościoła w Przylesiu umiały mówić, ich opowieść brzmiałaby jak średniowieczna saga. Zaczęłaby się nie od dźwięków łaciny, ale od szumu puszcz, które niegdyś pokrywały te ziemie. Tu, na skraju dzikiego lasu, istniała słowiańska osada Pamrbovitz. Ludzie żyli tu według starego, polskiego prawa, a ich życie wyznaczały rytmy przyrody i wąskie pasma niw – pól ciągnących się niczym sznury zielonego jedwabiu.
Jednak pod koniec XIII wieku historia wzięła ostry zakręt. Las, który do tej pory był domeną pogańskich duchów i chłopskiej pracy, został przekazany zasadźcy Konradowi. Wyrąbano polanę, założono wieś na surowym korzeniu i nazwano ją Cunradswaldt– Las Konrada. To było miejsce dla przybyszów z Zachodu, którzy mierzyli ziemię na łokcie i płacili dziesięciny według nowego, niemieckiego prawa.
A w samym sercu tej zmieniającej się rzeczywistości, w 1376 roku, źródła po raz pierwszy odnotowały istnienie kościoła. Jednak świątynia, którą widzimy dziś, jest mistrzem kamuflażu – skrywa więcej tajemnic, niż ujawnia.
Kim był fundator tej pierwszej kamiennej budowli? Możliwości są trzy, a każda z nich nadaje kościołowi inny blask. Czy byli to bogaci Panowie z Pogorzeli, którzy niczym średniowieczni mecenasi obsypywali darami okoliczne świątynie? A może surowi joannici z komendy w Łosiowie, którzy w XIV wieku mieli tu swoje wpływy, traktując Przylesie jako ogniwo w swoim łańcuchu posiadłości? Jest też trzecia opcja – książę brzeski Ludwik, który w 1378 roku podarował wieś kolegiacie św. Jadwigi, być może pragnąc w ten sposób zapewnić swojej duszy wieczne zbawienie.
Tajemnica fundatora to jednak dopiero przedsmak zagadek. Wchodząc do środka, z łatwością dostrzeżemy, że świątynia to prawdziwy architektoniczny kolaż.
Pierwotnie musiała być budowlą surową, wręcz obronną. Do dziś zachowały się jej gotyckie trzewia: potężne, oskarpowane mury wieży, która swoją masą przypomina romańskie westwerki, oraz kamienne mury obwodowe nawy. To gotycki szkielet, który przetrwał wieki. Na uwagę zasługuje ostrołuczny portal wieży z początków XVI wieku – to jedna z ostatnich gotyckich nut, wyśpiewana tuż przed nastaniem nowej epoki.
A potem nadeszła burza reformacji. Od lat 30. XVI wieku aż do 1945 roku świątynia należała do ewangelików. To oni w pierwszej połowie XVI wieku dobudowali od północy zakrystię, dostosowując przestrzeń do swoich potrzeb.
Prawdziwa rewolucja nadeszła jednak w 1713 roku. Wtedy to wnętrze przybrało swój obecny, barokowy szlafrok. Mroczny gotyk ustąpił miejsca światłu i wdziękowi. Ściany nawy i prezbiterium przecięto nowymi, większymi oknami, a stropy zastąpiono sklepieniem kolebkowo-krzyżowym z gurtami. Powstały empory, z których płynęły chorały, i nowy chór muzyczny, gdzie grały pierwsze organy.
Z zewnątrz najbardziej rzuca się w oczy wieża. To, co widzimy dziś, pochodzi z 1793 roku, kiedy to drewnianą nadbudowę zastąpiono murowaną. Dwa lata później przykryto ją kopulastym hełmem z prześwitem, który musiał być dumą okolicy, póki w 1818 roku nie strawił go pożar. Dziś wieżę wieńczy skromny, ale solidny dach namiotowy z 1822 roku – jakby świątynia po tej ognistej próbie przywdziała cichą, pokorną szatę.
Kościół w Przylesiu przetrwał zawieruchy wojen i zmiany granic. Do lat 70. XX wieku był jedynie skromnym filiałem parafii w Wierzbniku, dziś jednak samodzielnie dźwiga ciężar bycia kościołem parafialnym. Stoi nadal, w cieniu dawnego lasu Konrada, łącząc w sobie słowiańskie korzenie, niemiecką precyzję, książęce nadania i protestancką prostotę z katolicką barokową wspaniałością. To nie tylko zabytek – to kamienny świadek, który pamięta chrzest pogańskich ziem i zmienne koleje ludzkiej wiary.
Fotografie Sławomir Mielnik
Zabytkowe kościoły Gminy Olszanka. Przewodnik, Pogorzela 2018.
Netografia:
https://archiwum.olszanka.pl/196/przylesie.html
https://samorzad.gov.pl/web/gmina-olszanka/historia
https://brzeg24.pl/pl/11_wiadomosci/134947_720-lat-przylesia-krotki-rys-historyczny.html













