Wyobraź sobie: jedziesz przez surowe, czerwone pustkowie u podnóża Gór Atlas, a nagle na horyzoncie pojawia się… egipska świątynia, obok niej rzymskie koloseum, a w oddali buddyjski klasztor. Nie, to nie halucynacja. To Studio Filmowe Atlas – miejsce, gdzie pustynia spotyka się z Hollywood, a rzeczywistość miesza z kinową iluzją.
Atlas Studios to nie byle jakie studio. Rozciągające się na ponad 20 hektarach kompleks jest uznawane za jedno z największych studiów filmowych na świecie. Znajduje się tuż za miastem Warzazat, które zyskało przydomek „Ouarzawood” – afrykańskiego Hollywood.
Wszystko zaczęło się w 1983 roku, gdy marokański przedsiębiorca Mohamed Belghmi dostrzegł potencjał tego miejsca i założył pierwsze stałe studio filmowe w regionie. Choć sam kompleks powstał w latach 80., to historia filmowego związku z tą okolicą sięga znacznie dalej. Już w 1897 roku Louis Lumière nakręcił tu jeden z pierwszych filmów w historii kina, a prawdziwy przełom nastąpił w 1962 roku, gdy David Lean wybrał te plenery do swojej legendarnej „Lawrence’a z Arabii”.
Gdyby ściany Atlas Studios mogły mówić, opowiedziałyby historie największych gwiazd kina. Przez lata przewinęli się tu m.in. Ridley Scott, Martin Scorsese, Oliver Stone, Russell Crowe, Brad Pitt, Cate Blanchett czy Sean Connery. Na liście filmów, które powstały na tych planach, znajdziemy prawdziwe hity:
-
„Gladiator” (2000) Ridleya Scotta – to właśnie tu Russell Crowe jako Maksymus przemierzał rzymskie prowincje
-
„Kundun” (1997) Martina Scorsese – tybetańska świątynia, która do dziś stoi na terenie studia
-
„Klejnot Nilu” (1985) – pierwszy wielki film nakręcony w studio, a jego rekwizyty, jak myśliwiec F-16, wciąż można oglądać
-
„Królestwo Niebieskie” (2005) – monumentalne dekoracje średniowiecznej Jerozolimy
-
„Gra o Tron” – fragmenty Zatoki Niewolniczej z Yunkai
A to tylko wierzchołek góry lodowej. Powstały tu także „Mumia”, „Babel”, „Helikopter w ogniu”, „Asterix i Obelix: Misja Kleopatra” oraz wiele innych.
To, co wyróżnia Atlas Studios na tle innych wytwórni, to jego wyjątkowy charakter. Dekoracje filmowe nie są tu rozbierane po zakończeniu zdjęć – pozostają na miejscu, tworząc swoiste muzeum na świeżym powietrzu. Przechadzając się po terenie studia, można poczuć się jak bohater filmu. Przechodzi się obok alei sfinksów z „Kleopatry”, zagląda do egipskich grobowców, ogląda rzymskie koloseum, w którym toczyły się walki gladiatorów, a nawet stoi przed fasadą buddyjskiego klasztoru z „Kunduna”.
Dla turystów to prawdziwa gratka. Za około 80 dirhamów (ok. 30 zł) można wziąć udział w półgodzinnej wycieczce z przewodnikiem, który opowiada kulisy powstawania największych produkcji. To nie jest jednak komercyjny park rozrywki w stylu Universal Studios – to autentyczne, często już nieco zniszczone przez pustynny klimat plenery, które zachowały swój unikalny klimat.
Studio Filmowe Atlas to nie tylko atrakcja turystyczna. Dla miasta Warzazat i okolic to prawdziwe centrum gospodarcze. Szacuje się, że ponad połowa mieszkańców regionu żyje bezpośrednio lub pośrednio z przemysłu filmowego, a tysiące lokalnych Berberów pracowało jako statyści w wielkich produkcjach.
Oczywiście, nie wszystko jest idealne. Rywalizacja z innymi lokalizacjami i zmieniające się trendy w kinematografii sprawiają, że studio czasem ma problemy z przyciągnięciem największych produkcji, a wiele dekoracji niszczeje w nieubłaganym pustynnym klimacie.
Mimo to, Atlas Studios pozostaje miejscem magicznym. Gdzie indziej można zrobić sobie zdjęcie na planie „Gladiatora”, a zaraz potem wybrać się na wycieczkę do prawdziwej, XVI-wiecznej kasby Ait Benhaddou, która również gościła ekipy filmowe i widnieje na liście UNESCO? To właśnie ta mieszanka filmowej iluzji i prawdziwej, marokańskiej egzotyki sprawia, że to miejsce fascynuje miłośników kina z całego świata.
Netografia:
https://viajar.elperiodico.com/destinos/ouarzazate-meca-cine-africa-81060562
https://echodnia.eu/swietokrzyskie/filmowe-maroko/ar/8814265
https://www.atlasobscura.com/places/atlas-film-studios
















































