W Olszowej nikt nie układa sam – bo Boże Ciało to powód, by być razem

W Olszowej, w gminie Ujazd, Boże Ciało zamienia się w święto kolorów i wspólnoty. Niemal wszyscy mieszkańcy wychodzą wtedy przed swoje posesje, by ułożyć własny fragment kwietnego dywanu – tutaj nazywanego po prostu „chodnikiem”. Nie ma nakazów, harmonogramów ani próbnych układanek. Jest za to cicha umowa, że w czwartek, na Boże Ciało, kilka godzin przed procesją, ulice wypełnią się ułożonymi płatkami.

W tym roku jako pierwsi wyszli: dziadek, ojciec i dwójka dzieci. Najmłodsi nie mogli już dłużej czekać – od wczoraj mieli w głowach gotowy wzór: koła, fale, piwonie, róże i stokrotki. Kwiaty nazrywali dzień wcześniej na łąkach i w przydomowych ogrodach, układając je w cieniu, by nie zwiędły. Dziadek z ojcem sypali piasek na kontur, a dzieci, klęcząc na bruku, układały swoje pierwsze, nieśmiałe ornamenty.

Z czasem na ulicę wychodzą kolejni mieszkańcy wsi. Wzdłuż ulicy powstaje niezwykły dywan kwietny, tworzony wspólnym wysiłkiem dzieci, młodzieży i dorosłych. Z kolorowych płatków kwiatów, liści i zieleni układane są ozdobne wzory, które już od wielu lat stanowią wyjątkową oprawę procesji eucharystycznej.

Praca nad dywanem wymaga zaangażowania wielu osób. Jedni przygotowują materiały, inni segregują kwiaty, a kolejni starannie układają poszczególne elementy kompozycji. Atmosfera współpracy i wzajemnej pomocy sprawia, że przygotowania stają się nie tylko pracą, ale także okazją do integracji lokalnej społeczności.

Słoneczny dzień, pięknie utrzymane otoczenie i barwne kwiatowe ornamenty tworzą niezwykły obraz żywej tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Dywany kwietne są symbolem szacunku dla wielowiekowych zwyczajów oraz wyrazem wiary, zaangażowania i przywiązania mieszkańców do swojej kultury. Dzięki wspólnej pracy całej społeczności ulice Olszowej na czas Bożego Ciała zamieniają się w prawdziwe dzieło sztuki.

Nawet ci, których choroba na co dzień zamyka w czterech ścianach, nie chcieli tego dnia siedzieć w domach. Pod opieką rodzin wychodzili na progi, siadali na krzesłach wyniesionych przed dom i z ciekawością, czasem ze wzruszeniem, obserwowali uliczny, kwietny rozgardiasz. Bo w Olszowej dywan kwietny to nie konkurs – to powód, by być razem.

Tradycję wpisano w 2021 roku na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości UNESCO. I choć wiele osób spodziewało się zmiany, w Olszowej niewiele się po tym wydarzyło. Może tylko to, że na wjeździe do wsi rondo ma teraz nazwę: Rondo im. Dywanów Kwietnych, z logotypem opracowanym w 2022 roku pod okiem Fundacji Dla Dziedzictwa. Ładne, nowoczesne, schludne. Szkoda tylko – szepczą niektórzy – że jest tam tylko nazwa i logo, a nie ma przykładowego dywanu kwietnego, z którego przecież wieś słynie w całej okolicy. Bo chodnik z kwiatów żyje tylko kilka godzin w ciągu jednego dnia, ale ten brak w betonie czuć przez cały rok.