Lato w Strobicach. Pisanki, rodzina i tradycja

Pełnia lata, wakacje. W większości domów czas lenistwa i odpoczynku, ale w pracowni Heleny Wojtasik w Strobicach tętni życie. Tu, w ramach projektu „Mistrz Tradycji”, realizowanego przez Fundację „Dla Dziedzictwa”, wosk, szpilki i kiski zamieniają wydmuszki jajek w prawdziwe dzieła sztuki.

Grupa uczennic, pod okiem mistrzyni, zgłębia tajniki techniki batikowej, która w 2020 roku została wpisana na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Efekty są widoczne z tygodnia na tydzień – niepewne kreski przeradzają się w harmonijne rozety i gwiazdy, a skorupki jaj pokrywają się misternymi ornamentami i stylizowanymi zwierzętami. Rozety, choć z pozoru proste, wymagają niezwykłej precyzji – każdy z ich symetrycznych płatków musi być naniesiony z wyczuciem proporcji, aby całość tworzyła spójny, promienisty układ. Największą trudność sprawia jednak zachowanie równej grubości linii podczas obracania jajka, co przy delikatnej skorupce bywa prawdziwym wyzwaniem. Pięknie też udaje się barwić te wzory.

Lato to jednak nie tylko nauka dla dorosłych. Na sobotnie warsztaty z mistrzynią przychodzą mamy, a wraz z nimi – dzieci. Wakacyjna atmosfera sprzyja temu, by najmłodsi towarzyszyli rodzicom, podglądając tajniki pisankarskiego rzemiosła.

I tu pojawia się niespodzianka. Choć tradycyjnie pisankarstwo kojarzy się z kobietami, to w Strobicach szczególne zainteresowanie budzi ono wśród chłopców. Zafascynowani procesem, chętnie sięgają po najprostsze, lecz wymagające precyzji narzędzie – szpilkę, by na wydmuszkach tworzyć swoje pierwsze wzory. Dla nich największym wyzwaniem okazuje się wykonanie równych odstępów między kolejnymi kropkami oraz płynne prowadzenie szpilki po zakrzywionej powierzchni – jedno drgnięcie ręki potrafi zburzyć cały zamierzony rytm ornamentu. To właśnie ta, pozornie prosta metoda, pozwala im wejść w świat tradycji, który – jak widać – wcale nie jest zarezerwowany wyłącznie dla dziewcząt.

Atmosfera warsztatów łączy w sobie skupienie z rodzinnym ciepłem. To nie tylko nauka techniki, ale przede wszystkim międzypokoleniowy przekaz i budowanie wspólnoty wokół lokalnego dziedzictwa, które w rękach nowych adeptów zyskuje drugie życie.

Dofinansowano