Wyniosły klif Cabo Girão na Maderze

I choć sam w sobie jest majestatycznie piękną, stromą górą, która niemal pionowo wyrasta z Oceanu Atlantyckiego, to dodatkową atrakcją jest otwarty w 2012 r. taras widokowy tzw. Skywalk ze szklaną podłogą. Jest to przeszklona platforma widokowa, podobnie jak ta na klifie w Wielkim Kanionie w USA, wykonana z przeźroczystego szkła, aby można było spojrzeć w dół i pod stopami zobaczyć wzburzone fale Atlantyku rozbijające się o przybrzeżne skały.

Stojąc na tej kruchej platformie można poczuć wysokość klifu i podziwiać pola uprawne w formie tarasów (Fajãs de Cabo Girão). Uprawiane są tutaj banany, trzcina cukrowa i oczywiście winorośl, z której produkuje się znane od 300 lat wino. Z klifu Cabo Girão rozpościera się przepiękny widok na południowe wybrzeże Madery, miasto Camara de Lobos i stolicę wyspy – Funchal. Wyniosła skorupa klifowa w kształcie rombu leży pomiędzy dwiema dolinami rzek wpadających do Oceanu Atlantyckiego. Geograficzne ta maderska faleza zalicza się pod względem tektonicznym do Afryki i jest pochodzenia wulkanicznego. Generalnie wyspa Madera jest jednym z najwyższych na świecie wulkanów – powstała w wyniku serii erupcji podwodnego wulkanu. To tak jakby Ocean Atlantycki chciał pochwalić się swoim pływającym ogrodem i część skał wyniósł ponad poziom wody resztę skrywając w swojej otchłani. Dziełem wtórnych erupcji podwodnego wulkanu jest płaskowyż Paul da Serra, zwanego „gąbką” Madery, gdyż tutaj swój początek ma wiele rzek. Można by powiedzieć, że Ocean chciał zadbać o wodę dla swojego rajskiego ogrodu i dokończył dzieła tworzenia. O piękną scenerię dla rajskiego ogrodu w postaci górskich klifów, wąwozów i grani zadbały wiatr, woda, słońce i grawitacja – w procesie erozji rzeźbiąc w skałach fantazyjne kształty.

Klif Cabo Girão utworzony został w procesie erozji morskiej, czyli abrazji, wskutek podmywania brzegu przez niespokojne fale Oceanu Atlantyckiego. I choć Cabo Girão nie jest w czołówce najwyższych klifów w Europie, jak podają niektóre przewodniki, to i tak robi ogromne wrażenie. Stroma, pionowa, twarda skalna ściana rozciąga się na wysokości od 560 metrów (1840 stóp) do 589 metrów (1932 stóp) nad poziomem morza. Dla porównania, najwyższe klify na świecie znajdują się w archipelagu Crozet (Klif Mont Lesquin – 1012 m), na Hawajach, na północnym wybrzeżu wyspy Moloka’i (niedaleko Umilehi Point – 1010 m), czy w Alpach Skandynawskich w Norwegii (Klif Hornelen na wschodnim wybrzeżu wyspy Bremangerlandet – 860 m).

Kościół Igreja da Santa Madalena, gdzie ma być pochowany Henryk Niemiec

Takie fantastyczne miejsce musi mieć imponujące legendy. I Cabo Girão ma niesamowite opowieści, z których jedna związaną z Polską. Otóż, Cabo Girão oznacza „Przylądek Powrotu” z czasów gdy w 1419 r. odkrywca Madery João Gonçalves Zarco (ok. 1390-1471) miał w tym miejscu zawrócić i nie płynąć dalej ze względu na ogrom klifu i zdecydował się na kurs w stronę pobliskiej Câmara de Lobos. Według Portugalczyków, pod opieką kapitana Zarco, trafił tajemniczy Henrique Alemao (Henryk Niemiec), który mówił z cudzoziemskim akcentem. Według legend miał nim być król Polski Władysław III, który wcale nie zginął 10 listopada 1444 r. pod Warną, tylko za sprawą swojego przyjaciela Henryka Żeglarza (1394-1460) trafił na Maderę, gdzie przejęty troską o zbawienie duszy wiódł skromne życie, ufundował kościół w Madalena do Mar i oddawał się pokucie za stracone podczas bitwy niewinne dusze. Pogłoski o tym trafiły jednak do Krakowa. Na Maderę wysłano franciszkanów, którzy mieli rozpoznać króla Polski. Podobno polska misja odniosła sukces i mnisi namówili króla do powrotu. Henryk Niemiec udał się do Algarve do swojego przyjaciela Henryka Żeglarza, twórcy imperium portugalskiego. Gdy wracał na Maderę, u stóp klifu Cabo Girão w czasie wielkiej burzy, osunęła się z urwiska potężna skała i roztrzaskała okręt. Tak miał zakończyć życie legendarny Henrique Alemao, choć niektórzy przewodnicy twierdzą, że była to śmierć upozorowana, bo Henryk Niemiec ani myślał wracać do Krakowa, a patrząc na pionową skałę wyrastającą z Oceanu trudno sobie wyobrazić, aby kawał góry po prostu się oderwał…. Niektórzy idą jednak dalej i twierdzą, że potomkiem króla Polski był nie kto inny niż Krzysztof Kolumb. No cóż, tak piękne miejsce jakim jest klif Cabo Girão zasługuje na zacne legendy.

Cabo Girão jest nie tylko punktem widokowym, ale punktem wyjścia dla wielu szlaków turystycznych. Sławne w świecie urwisko jest też znaną atrakcją dla amatorów sportów ekstremalnych.

Literatura:

Madera. Przewodnik light, oprac. P. Jabłoński, Warszawa 2022.

Rutkowski K., Inspirator podróżniczy. Madera i Porto Santo, Pascal, Bielsko-Biała 2022.

Madera. Perfekcyjne dni. Podróż z … poradami ekspertów, red. oprac polskiego J. Sieradzka-Kasprzak, Marco Polo, Warszawa 2015.

https://en.wikipedia.org/wiki/Cabo_Gir%C3%A3o

https://www.rp.pl/historia/art1498431-wielka-tajemnica-krzysztofa-kolumba

http://retropress.pl/tygodnik-illustrowany/podanie-portugalskie-o-bitwie-pod-warna/

Prawda i mit o Cabo Girão