Tam, gdzie tradycja oddycha. Mistrzyni Tradycji w skansenie

W niedzielne popołudnie skansen wypełnił się ciepłem i zapachem miodu, a czas w Muzeum Wsi Opolskiej płynął jakby wolniej. Między stoiskami pełnymi słodyczy natury i rękodzielniczych skarbów, w cieniu starych drzew, czekała szczególna atrakcja – chata z Budkowic, w której rozbrzmiewało ciche brzęczenie tradycji.

Za stołem nakrytym lnianym obrusem siedziała Helena Wojtasik, mistrzyni pisanek, a obok niej – uczennice, skupione, z dłonią pewnie prowadzącą gorący wosk. W powietrzu unosił się delikatny zapach świecy, a skorupki jajek błyszczały jak małe światy, na których rodziły się dawne znaki. Linia po linii, kropla po kropli – każda pisanka stawała się opowieścią o korzeniach, o rytmie życia i o pięknie ukrytym w prostocie.

Goście, którzy zajrzeli do izby, wchodzili jakby do innej epoki – gdzie cisza ma znaczenie, a gest ręki przenosi pamięć dalej, do tych, którzy przyjdą później. W ramach projektu Mistrz Tradycji mistrzyni przekazywała swą wiedzę młodszym, a oni uczyli się nie tylko techniki, ale i uważności, cierpliwości, szacunku dla materiału i dla tego, co niewidzialne, a przecież trwa w symbolach. Goście muzeum mieli okazję nie tylko obserwować, jak na białych skorupkach rodzą się misternie zdobione symbole, ale także posłuchać opowieści o znaczeniu wzorów i kolorów, które od wieków towarzyszyły mieszkańcom regionu. Była to więc nie tylko lekcja rękodzieła, lecz także spotkanie z duchowym dziedzictwem, w którym prosta pisanka staje się nośnikiem pamięci i wspólnoty.

Na zewnątrz święto tętniło życiem – miód lśnił w słońcu, dzieci biegały z uśmiechem, a muzyka niosła się po dziedzińcu – lecz w chacie z Budkowic czas miał smak skupienia i czułości. Tak spotkały się ze sobą dwie pełnie: radość wspólnego świętowania i cisza, w której dojrzewa tradycja.

To właśnie takie chwile sprawiają, że dawne rzemiosło nie staje się eksponatem, ale wciąż oddycha – w dłoniach, w oczach, w sercach kolejnych pokoleń. Święto miodu i rękodzieła w opolskim skansenie stało się dzięki temu wydarzeniu czymś więcej niż tylko jarmarkiem – było pełnym ciepła i autentyczności doświadczeniem, które łączy smak, zapach i sztukę w jedną, żywą opowieść o tradycji.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.