„Ubrał się niby na jagie gregoły”

W dniu 12 marca przypada stare święto szkolne upamiętniające św. Grzegorza, wielkiego papieża i patrona szkolnictwa. Święto to obchodzone było na Śląsku od XVI w. Pierwotny, katolicki charakter święta przybrał z czasem świecki charakter i przeniknął do folkloru. Gregorianki, jak nazywano to święto, cieszyły się ogromną popularnością w Niemczech (w Alzacji), gdzie powstały najprawdopodobniej w połowie XV w. Śląskie opisy gregorianek ukazują to święto w formie świeckich obchodów, nie mających już nic wspólnego z poborem żaczków i pierwotnym ceremoniałem, w którym pierwszoplanową rolę odgrywał biskup szkolny (żakowski). Centralnymi punktami uroczystości były: pochód maszkar z udziałem nauczycieli, widowiska komediowe, np. o św. Łazarzu, wstydliwej Zuzannie, Dawidzie i Betsabie oraz końcowa huczna zabawa. Z czasem gregorianki przeobraziły się w kwestę.

Na Śląsku Cieszyńskim zwyczaj ten utrwalił się jako tzw. obchód grzegorzów, którzy śpiewając pieśni przypominali góralom, że nadchodzi wiosna.

Do dziś z popularnego na Śląsku święta zachowały się jedynie przysłowia: „Ubrał się niby na jagie gregoły”, „Na św. Grzegorza idzie zima od morza”, „Na św. Grzegorza szuka kawka swego łoża”, czy „Na Grzegorza zaprze się świnia gospodarza”. Ślady gregorianek specjaliści odnajdują również w obchodach św. Mikołaja (strój biskupi), Bożego Narodzenia i mięsopostu (kolędowanie, pochody maszkar) oraz majówek szkolnych.

Komentarze są wyłączone.